Wschodnia Polska w pigułce

Zamek w Krasiczynie

Dzień 1

Podróż po wschodniej Polsce rozpoczęliśmy na Mazurach w Szczytnie, gdzie zatrzymaliśmy się u rodziny. W pierwszym dniu pokonaliśmy trasę na odcinku Szczytno – Białystok. Z uwagi na rozpoczęcie wycieczki w dniu 15 sierpnia, czyli w Święto Wojska Polskiego, postanowiliśmy przy okazji zatrzymać się przy miejscach upamiętniających naszych bohaterów. Pierwszy przystankiem na trasie był Nowogród – miasto, w którego obronie toczone zacięte walki w ramach kampanii wrześniowej. 

Następnie udaliśmy się w rejon Strękowej Góry, gdzie zapaliliśmy znicze na grobie polskiego „obrońcy Termopil” – kpt. Władysława Reginisa. Na miejscu urzekły nas przepiękne krajobrazy, które były dodatkiem do lekcji historii. Kolejnym celem był Tykocin – najstarszy zespół urbanistyczny historycznego Podlasia z zachowanym układem charakterystycznym dla miasteczka żydowskiego. Piękne miasteczko z wieloma zabytkami – znajduje się tu m.in.  duży rynek z widokiem na kościół parafialny pw. Świętej Trójcy, mały rynek wraz z Synagogą, w której obecnie mieści się Muzeum Kultury Żydowskiej, Zespół Klasztorny Bernardynów, jeden z najstarszych pomników w Polsce przedstawiający hetmana Czarnieckiego oraz  Zamek, który był  świadkiem  tragicznych losów Bogusława Radziwiłła znanego z filmu Potop. Po spacerze po jednym z największych przedwojennych ośrodków kultury żydowskiej w Polsce udaliśmy się do Pałacu Branickich w Choroszczy (miejsce to ma potencjał, ale potrzebuje jeszcze sporo nakładów, aby zaprezentować się godnie). Następnie ruszyliśmy bezpośrednio do miejsca docelowego stolicy Podlasia – Białegostoku.

Dzień 2

Dzień zaczęliśmy od wycieczki do Supraśla gdzie znajduje się Monaster Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i św. Apostoła Jana Teolog oraz Muzeum Ikon, w którym znajduje się stała wystawa  „Ikona. Obraz i słowo – między tym, co ulotne a wieczne”, obejmująca około 300 ikon, przedmiotów sakralnych i unikatowych fresków.  Po obejrzeniu przepięknych ikon warto zejść nad przepływającą obok rzekę Supraśl, gdzie w pięknym otoczeniu można chwilkę odpocząć przed dalszą drogą do naszego kolejnego miejsca noclegowego w Lublinie. Po drodze odwiedziliśmy Hajnówkę, gdzie udało nam się wejść do prawosławnej cerkwi Sobór św. Trójcy dzięki miłej Pani ze sklepiku z dewocjonaliami. Kolejnym przystankiem była Białowieża, gdzie zwiedziliśmy Cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy, a następnie udaliśmy się do Rezerwatu Żubrów (warto odwiedzić nie tylko dla króla puszczy). Kolejnym miejscem na trasie była góra Grabarka miejsce kultu religijnego dla wyznawców prawosławia  oraz Drohiczyn, gdzie znajduje się Katedra Św. Trójcy, kolegium Jezuitów oraz kościół Franciszkanów, do którego niestety dotarliśmy już po zamknięciu.

Dzień 3

W ciągu dnia zwiedzaliśmy okolice Lublina, a wieczorami podziwialiśmy starówkę lubelską. Pierwszego dnia udaliśmy się do Kozłówki, Janowca – Magiczne Ogrody, Kazimierza Dolnego, a wracając, na chwilę zatrzymaliśmy się w Nałęczowie, nabierając sił w Parku Zdrojowym.

Dzień 4

W związku z tym, iż poprzednie dni spędziliśmy dosyć intensywnie, postanowiliśmy złapać trochę oddechu. Dzień poświęciliśmy na zwiedzanie Lublina, skąd udaliśmy się do naszego kolejnego miejsca noclegowego w Zamościu. Po drodze zatrzymaliśmy się w miejscowości znanej wszystkim z wierszyka o chrząszczu – w Szczebrzeszynie oraz w Zwierzyńcu, gdzie znajduje się barokowy kościół na wodzie. Po dotarciu do Zamościa i wieczornym spacerze po raz pierwszy mieliśmy wrażenie, że powinniśmy na to miejsce poświęcić więcej czasu.

Dzień 5

Tego dnia zmodyfikowaliśmy troszkę godziny naszego wyjazdu, aby móc spędzić jeszcze trochę czasu w pięknym Zamościu. Następnie skierowaliśmy się do Krasiczyna, który był naszą „bazą wypadową”. Po drodze zatrzymaliśmy się w Leżajsku, żeby zobaczyć organy znajdujące się w Bazylice Zwiastowania NMP oo. bernardynów  należące do najcenniejszych zabytków tego typu w Europie. Kolejnym miejscem na trasie był Zamek Lubomirskich i Potockich w Łańcucie, który pamiętam z dzieciństwa głównie dzięki filcowym kapciom nakładanych się na buty. Niestety po wizycie w Kozłówce wnętrza Zamku w Łańcucie nie zrobiły na nas większego wrażenia. W kolejnym punkcie trasy – Jarosławiu podziwialiśmy uroczy rynek oraz kościół i klasztor Dominikanów.

Dzień 6

Udajemy się na całodzienną wycieczkę do Lwowa, którą wykupiliśmy w lokalnym biurze podróży. Mieliśmy szczęście, bo autokar zabiera nas z parkingu znajdującego się koło naszego miejsca noclegowego.

Dzień 7

Dzień rozpoczęliśmy od zwiedzania  Zamku w Krasiczynie. Ten piękny zamek znajdujący się w otoczeniu parku i jego charakterystyczną cechą są cztery odmienne wieże narożne: Boska, Papieska, Królewska i Szlachecka. Tego samego dnia udaliśmy się do Arboretum – Ogrodu Botanicznego w Bolestraszycach. Warto się tam wybrać i miło spędzić czas spacerując w otoczeniu przyrody. Na koniec dnia udaliśmy się do Przemyśla.

Dzień 8

Tego dnia niestety pogoda nie dopisała, ale nie zważając na to zgodnie z planem pojechaliśmy w rejon Bieszczad. Skierowaliśmy się w stronę Soliny. Po drodze zajechaliśmy do Arłamowa, którego niestety nie daliśmy rady obejrzeć z powodu gęstej mgły, która ograniczała widoczność do tego stopnia, że stojąc przy napisie Arłamów ledwo go widzieliśmy. Nad Soliną mgły nie było, ale za to dopadło nas prawdziwe oberwanie chmury. Nie zrażeni tym pojechaliśmy do Wetliny, gdzie zatrzymaliśmy się na jedzenie w „Chacie u Wędrowca”. Zamówiliśmy m.in. specjał tego lokalu, czyli naleśnika giganta z jagodami – według nas nazwa jest trochę myląca, gdyż ciasto przypomina bardziej racuchy. Porcja jest rzeczywiście gigantyczna, a racuchy wyśmienite (dla jednej osoby pół porcji to aż nadto). Po obfitym i smacznym posiłku ruszamy szlakiem bieszczadzkich cerkwi: Cerkiew św.Mikołaja w Chmielu, Cerkiew św. Michała Archanioła w Smolniku, Cerkiew w Michniowcu, Cerkiew św. Michała Archanioła w Bystrem, Cerkiew Narodzenia NMP w Żłobku, Cerkiew św. Mikołaja w Hoszowie, Cerkiew Opieki Matki Bożej w Równi.

Dzień 9

Wyruszyliśmy w stronę Kielc. Po drodze zatrzymaliśmy się w Rzeszowie, który zrobił na nas  wrażenie, gdyż nie spodziewaliśmy się zobaczyć tak ładnej i zadbanej starówki. Zjedliśmy tu również przepyszne lody w lodziarni „Niebieskie Migdały”. Kolejnym punktem na trasie był Tarnów z uroczą starówką oraz Pacanów, który sławę zawdzięcza postaci Koziołka Matołka. Znajduje się tutaj Europejskie Centrum Bajki z wejścia do którego zrezygnowaliśmy, gdyż odwiedziliśmy je kilka lat temu, a czekała nas dalsza droga. Jednak osobom, która mają więcej czasu polecamy zajrzeć robiąc wcześniejszą rezerwację biletów przez internet. 

Dzień 10

Ten dzień spędziliśmy Kielcach i jego okolicach. Pojechaliśmy do Centrum Nauki Leonardo Da Vinci w Chęcinach, w pobliżu którego znajduje się również Zamek w Chęcinach oraz  Jaskinia Raj.

Dzień 11-12

Z samego rana udaliśmy się do Warszawy, gdzie spędziliśmy dwa dni. Zwiedziliśmy muzea, które koniecznie trzeba zobaczyć będąc w Warszawie tj. Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN oraz Muzeum Powstania Warszawskiego, a następnego dnia Starówkę, Łazienki Królewskie oraz Wilanów. Udaliśmy się też na Stare Powązki oraz Cmentarz Wojskowy na Powązkach.

Dzień 13

Powrót do domu. Uff… . Przydałoby się trochę odpocząć 😉

Reasumując. Planując wyjazd mieliśmy na celu przede wszystkim pokazanie naszym chłopcom, iż Polska też może być ciekawym miejscem, zapoznanie ich z historią Naszego kraju, ale również, a może przede wszystkim, spędzenie z Nimi czasu. Planowanie podróży wcale nie było proste, gdyż co chwilę dochodziły nam miejsca warte zobaczenia. Noclegi rezerwowaliśmy wcześniej, głównie w kwaterach prywatnych, ale korzystaliśmy też z hosteli oraz hotelu.

Szczegółowe relacje z wyróżnionych na czerwono miast przedstawimy wkrótce.

 

 

 

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.